Wanda Półtawska "Beskidzkie Rekolekcje"
Kto z nas dziś nie marzy o tym, by mieć „swojego” duchowego przewodnika: stałego księdza spowiednika, wrażliwego ojca zakonnego, dobrego rekolekcjonistę?
Kto z nas nie marzy, by zdobyć konsekrowanego przyjaciela-duszpasterza, któremu można powierzyć wszystkie niepokoje i radości serca, i który zrozumie co nas w duszy boli?
Kto z nas nie marzy o pokoju serca i ciągłym poznawaniu Miłości Największej? Kto z nas nie marzy o tym, by ktoś zaufany powiedział nam „Nie lękajcie się!”?
Kto z nas nie marzy, by zdobyć konsekrowanego przyjaciela-duszpasterza, któremu można powierzyć wszystkie niepokoje i radości serca, i który zrozumie co nas w duszy boli?
Kto z nas nie marzy o pokoju serca i ciągłym poznawaniu Miłości Największej? Kto z nas nie marzy o tym, by ktoś zaufany powiedział nam „Nie lękajcie się!”?
Marzenie to bez względu na czas i okoliczności jest ponadczasowe.
O tym marzyła także na początku lat 50-tych zeszłego stulecia pewna młoda kobieta. Wanda Wojtasik przeżyła obóz koncentracyjny w Ravensbrueck (więzień nr 7709), gdzie była przedmiotem hitlerowskich doświadczeń medycznych.
Po wojnie znalazła się w Krakowie, by zacząć życie na nowo. Rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, wyszła szczęśliwie za mąż za Andrzeja Półtawskiego. Mając jednak w sercu głęboki lęk po pobycie w obozie koncentracyjnym poszukiwała odpowiedzi na wiele dręczących ją pytań natury duchowej.
To nie był przypadek, że pewnego dnia pani Wanda Półtawska klęknęła przy konfesjonale, gdzie po drugiej stronie siedział Człowiek Niezwykły - Kapłan - Przewodnik Duchowy, ksiądz Karol Wojtyła. To nie był przypadek, że od spowiedzi świętej, od świętego sakramentu, zaczęła się uświęcona przyjaźń:
Spowiedź – jakże wielka chwila w życiu człowieka i jakże często niedoceniane źródło życiowej siły.
(Wanda Półtawska, "Beskidzkie rekolekcje", Edycja Świętego Pawła 2009, str. 36).
(...) W ołtarzu Matka Boża Ostrobramska, kopia wyjątkowo piękna: w mroku Jej obraz widoczny lśnieniem korony. No i ten ksiądz w konfesjonale, tak uważny, tak wsłuchany w to, co mówiłam, i w to także, czego wyrazić nie umiałam, i jego reakcja. Najpierw napełniło mnie zdumienie pomieszane z niedowierzaniem: naprawdę jest ktoś, kto tak reaguje? Ktoś, kto te funkcje kapłańskie spełnia właśnie tak jak w Ewangelii – gotów iść nie pięć, a ileś tam kroków – i nie jest mu obojętne, co się stanie z penitentem, z tą duszą, która mu się zawierzyła.
Nie stało się nic nadzwyczajnego,ale sposób podejścia, to i treść tego, co mówił, były takim trafieniem w to, o co mi chodziło! I od razu miałam pewność, że wrócę do tego księdza, bo on rozumie.
(...) nigdy przedtem żaden ksiądz tak mi nie powiedział, choć niektórzy umawiali się ze mną, żeby przyjść, przyjść do niego. A ten ksiądz nie powiedział "przyjdź do mnie" ale "przyjdź na Mszę św."
Dużo później, gdy mogłam już z bliska obserwować, jak traktował Mszę św. zrozumiałam, że dla niego to było oczywiste, bo on żył Bogiem. Nie siebie chiał ludziom dać, ale doprowadzić ich do Chrystusa niejako poprzez siebie, a nie do siebie.
(tamże, str. 38).
W książce - wspomnieniach pani dr Wandy Półtawskiej pt.: „Beskidzkie rekolekcje” odnajdujemy splot jej traumatycznych przeżyć dotyczących II wojny światowej, pięknie kwitnącą, czystą, bratersko-siostrzaną przyjaźń pani Wandy oraz całej jej rodziny z ówczesnym księdzem Karolem Wojtyłą i późniejszym Papieżem, fakty z jej cudownego uzdrowienia za przyczyną modlitwy Jana Pawła II i św. Ojca Pio. Sięgamy po opisy wspólnych wędrówek po górach:
Ksiądz Karol Wojtyła, Wujek dla innych, dla nas Brat, chodził po górach, ale powiedziałabym raczej, że kontemplował góry. W miarę jak chodziliśmy razem, stawało się jasne, że dla niego te wycieczki są jednym wielkim hymnem pochwalnym na cześć Stwórcy. To jego zapatrzone spojrzenie, pełne podziwu dla piękna przyrody, było zapatrzeniem w Stwórcę.
(tamże, str. 41).
Odnajdujemy tu także nowe fakty z życia Jana Pawła II oraz niejednokrotnie osobiste przeżycia Autorki:
Zajęta małymi dziećmi nie brałam wtedy udziału w żadnych wyprawach (...). Ale Andrzej powędrował z nim i jeszcze jakimiś osobami. W czasie tej wędrówki (...) powiedział mu o mnie taką biograficzną informację, że byłam w obozie koncentracyjnym cztery lata, i otrzymał na to dziwną uwagę:
"A to za mnie".
Wiele razy potem tak mówił, że ci, którzy cierpieli w obozach, więzieniach, a jemu to było oszczędzone, to jakby za niego. I obdarzał, i obdarza nadal ludzi, którzy przez to przeszli, szczególną czcią. W jego stosunku do mnie było od tej chwili coś, co mnie szczególnie wruszało i przybliżało.
Ta nuta ojcowska narastała z biegiem lat, swoje apogeum osiągnęła w Rzymie i przyciągała do niego serca.
(tamże, str. 41)
Piękna geneza słowa „rekolekcje” w tytule, głęboka metafora: bo rekolekcje to dni, kiedy człowiek odrywa się od ziemi, żeby się zbliżyć do Boga.
(tamże, st. 41)
"Beskidzkie rekolekcje" to niewątpliwie głębokie świadectwo naszych czasów. To książka z Janem Pawłem II, o Janie Pawle II, gdzie wszystkie wspomnienia otrzymały akceptację Jana Pawła II. Książka ożywiona wieloma osobistymi zdjęciami oraz wydrukowana oryginalną czcionką, tzw. Antykwą Półtawskiego.
A wszystko to Dziedzictwo Jana Pawła II!
A wszystko to na chwałę Pana!
Monika Kuzioła
Warto przeczytać...
Wanda Półtawska: Beskidzkie rekolekcje. Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Półtawskich
Edycja Świętego Pawła, Częstochowa, 2009
Więcej o książce na stronie Wydawcy:
Do kupienia przez internet na i w dobrych księgarniach.
Komentarze
Marta P2012-02-28 21:30 |
Przeczytałam 1 książkę, "Biję się snów" jest poprostu rewelacyjna, dająca dużo do myślenia, polecam wszystkim. po przeczytaniu tej ksiązki człowiek staje się innym. |
|---|---|
Agata Kubiak2012-01-05 20:42 |
Pani Wando, aktualnie leczę stan depresjno-lękowy i czytam Beskidzkie Rekolekcje-to prezent pod choinkę od kuzynki, czlonka domowego kościoła. Jestem urzeczona, kontempluje niemal kazde zdanie.Tak bym chciala po prostu Pania przytulić. Jako lekarza, jako przyjaciela, jako ostoję pokoju duszy, którego tak mi brakuje.Jestem pewna Pani świetości!! Pozdrawiam |
Maria Kandefer2011-08-16 22:46 |
Nie przeczytalam w calosci ale bedac u corki w Iwoniczu czytalam tyle ile moglam.Cos wspanialego musze ja kupic.Pania dr mialam okacje uslyszec w Zabrzu -to wspanialy CZLOWIEK!!!!!!!!! |
wojtas2011-06-11 19:19 |
Dużo już wiem na temat tej książki ,ale jeszcze nie czytałem-nastąpi to wkrótce. |
Urszula2011-05-02 10:06 |
Po Piśmie Swiętym, Dzienniczku S.Faustyny, Beskidzkie Rekolekcje u mnie są na 3 miejscu. Przeczytałam prawie wszystkie książki p.Wandy. Jest ona dla mnie jak duchowy przewodnik. |
Agnieszka2011-04-16 21:29 |
Chciałabym napisać list do Pani Wandy. Jeśli ktoś zna Jej adres będę wdzięczna za przesłanie. Bardzo potrzebuję Jej pomocy. Agnieszka |
Teresa z Bielska2011-03-24 18:30 |
Pani Wando! Czytając "Beskidzkie rekolekcje"czułam bliskość i miłość Boga .Dziękuję! |
Grażyna Zebrzydowska2010-08-01 08:01 |
cudowna przyjaźń, cudowna inteligencja, cudowni ludzie wsłuchujący i wpatrujący się w Boga, w siebie,w innych, w przyrodę. I jak tu nie zazdrościć wybrańcom Bożym... |
Organizatorzy Festiwalu DJP22010-02-14 13:21 |
Wszystkim z serca dziękujemy za piękne, wartościowe komentarze...Cieszymy się, że nie pozostajecie obojętni Prawdzie i Duchowi naszych czasów. Pani Sylwio, nie mamy adresu ale proponuję skontaktować się z Edycją Św. Pawła, która wydała książkę Pani Półtawskiej. Poniżej link do kontaktów: http://www.edycja.pl/index.php?mod=kontakt Serdecznie pozdrawiamy wszystkich. Zapraszamy do przeczytania "Beskidzkich Rekolekcji" i zatrzymania się chwilę... Nie lękajcie się sięgnąć po tę lekturę-świadectwo! |
Sylwia Dzierbicka2010-02-14 13:20 |
Chcę napisać list do pani dr Półtawskiej, czy zna ktoś adres, będę wdzięczna. |
JMR2010-02-14 13:19 |
Właśnie ją czytam,jet niesamowita.Słuchałem Pani dr już 30 lat temu jako krakowski student.Teraz byłą na wykładzie w N.Sączu.W bezpośrednim kontakcie jest niesamowita |
aneta2010-02-14 13:19 |
swietna |
Alina2010-02-14 13:19 |
Kupię tę książkę ,sądzę ,że Pani Wanda Półtawska przekazała w niej wiele wartości które ja cenię. |
Barbara z Poznania2010-02-14 13:18 |
Apel do wszystkich: proszę przeczytajcie tę książkę. Nie będę się wymądrzac, że wszystko z niej pojęłam. Jestem malutkim człowieczkiem i nie pojmuję Łaski i Miłości Boga. Będę do tej książki wracac wielokrotnie, bo wierzę że Pan Bóg będzie pomagał mi wzrastac w drodze do siebie - a wiem, że przewodnictwo duchowe płynące z tej ksiązki będzie prostowało ścieżki .. |
Danuta2010-02-14 13:18 |
Kończę już "drugie czytanie" tej wspaniałej książki. U mnie ma ona mnóstwo zakładek - do tych myśli będę jeszcze wracac. Wielu moich znajomych też już czyta, a właściwie przeżywa te niezwykłe rekolekcje. Z całego serca dziękuję Pani Półtawskiej za nie. |
Aleksandra2010-02-14 13:18 |
Wspaniała pozycja, stawia do pionu. Skończyłam i zaczynam od nowa. |
Copyright © 2009 Fundacja Dziedzictwo Jana Pawła II
Bank Spółdzielczy Ziemi Kraśnickiej w Kraśniku 59 8717 0009 2001 0005 8883 0001
Bank Spółdzielczy Ziemi Kraśnickiej w Kraśniku 59 8717 0009 2001 0005 8883 0001
















